poniedziałek, 6 maja 2013

Najlepszego gupku! :D

 Występują:
a) Oxygen:
- Bad Boy - jubilat, głowny rapper, główny tancerz, główny tekściarz, najstarszy
- Blade - główny wokalista, główny kompozytor, leader
- Derang - maknae, visual, wokalista, raper, pomysłodawca teledysków
b) Familia SM

Wtajemniczeni wiedzą o co chodzi.

To miał być zwyczajny dzień dla zespołu Oxygen... Jednak taki nie był. Chyba jedynym normalnie przeżytym czasem był poranek kiedy to pierwszy obudził się Bad Boy, który TRADYCYJNIE zaczął od przygotowania śniadania. TRADYCYJNIE były to płatki z mlekiem. I TRADYCYJNIE Blade miał problemy ze wstaniem:
- Wstawać, wstawać, Bad Boy'owi z laczka dać! - TRADYCYJNYM zawołaniem budził do Derang,
- Jeszcze 2 minutki, albo 5... Ewentualnie 30... - wymamrotał Blade i przewrócił się na drugi bok.
- No dobra, sam tego chciałeś - rzekł maknae i brutalnie zwalił go z łóżka wyciągając za nogi.
- Nigdy nie dadzą się człowiekowi wyspać - powiedział main vocal Tlenu i zasiadł do stołu wraz z pozostałymi.

- To co dzisiaj robimy? - spytał najstarszy. A spytał dlatego, że był 7 maj, co oznacza tyle samo co jego urodziny i Dzień Azjaty w jednym.
- Pewnie to co zwykle - odparł Blade - na razie jedz. Bo o dziwo Bad Boy odstawał w jedzeniu, a przecież w jedzeniu płatków z mlekiem praktycznie nikt nie mógł go doścignąć.
Pewnie myślicie, że Derang i Blade zapomnieli o urodzinach B-Boy'a? Nic z tych rzeczy. Po prostu chcieli frajera wrobić, bo wiedzieli, że idealnie do tego się nadaje. A oni mieli już doskonale opracowany plan, ale o tym trochę później, żeby zachować element zaskoczenia, na który na pewno nikt z was nie jest gotowy. Po zjedzonym śniadaniu rapper wziął telefon i zalogował się na fejsa i twittera, żeby sprawdzić jak dużo życzeń napłynęło do niego od jego wiernych fanek, no i fanów (no bo przecież sprawiał wrażenie, no... ten tego... nieważne).
- Co Ty tam robisz?! Teraz próba! Przecież dzisiaj mamy występ! I tą z całą familią SM! - krzyczał poddenerwowany visual.
- Już idę, idę - odparł ponuro BB i udał się w stronę prywatnej dormowej sceny.
- Co my w ogóle dzisiaj mamy tam grać? - spytał leader - wiecie przecież, mam postępującą sklerozę.
- No, Devil + Angel no i wstęp do MAMA, przed wejściem EXO...
- No tak, a później jest SHINee, Super Junior i girlsbandy, już pamiętam.
- No to czadu! - zawołał maknae i próba się rozpoczęła.
Bad Boy, który zazwyczaj jest wulkanem energii tym razem lekko przysypiał. I nie nakręcał tak pozostałych jak to zwykle bywa.
- Mushroom, co jest? - pytał śmiejąc się Deranggie.
- A nic, chyba mam zły dzień - odparł najstarszy.

Po zakończonej próbie nastała pora obiadowa.
- Widzę, że gospodyni się spisała! - powiedział zadowolony i najedzony leader.
- Jak zwykle! - dodał Derang.
- Przestańcie bo się zarumienię - odparła ciesząc michę równocześnie etatowa gospodyni dwóch najmłodszych członków Oxygen'u.
- Dobra, pora iść. Czekają na nas - powiedział Blade i cała ferajna wybrała się na scenę w Seulu.

Cały zespół czekał już w "zakrystii". Blade zdążył powiedzieć tylko do noon z f(x):
- Drogie panie, pamiętajcie o planie, bo ostatnie zaś występować będziecie i mam nadzieję, że nic nie zepsujecie! - rymował na poczekaniu.
- Oczywiście nasz poeto, wszystko pamiętamy, bo naszych chłopców z Oxygen głęboko w sercu mamy! - odparła równie utalentowana poetka Luna, ale nic więcej nikt nie zdążył powiedzieć bo przyszedł czas na Tlen. W małym móżdżku Bad Boy'a teraz krążyły tylko myśli o tym, co to za plan i jak oni mogą być tak utalentowanymi poetami, ale starał się tym nie martwić i być jak Mr. Simple, bo trzeba było skupić się na występie. Po kilkugodzinnym występie i niszczeniu uszu biasom przez piszczące fanki przyszła kolej na straszliwy plan SM Town.
- A więc, nasz hyung, Bad Boy obchodzi jak wiecie dzisiaj urodziny, z tej okazji wszyscy jak najgłośniej!
Wtedy rodzinka zaintonowała:
- Seng il chook ha ham ni da... - a dalej potoczyło się z górki. Cały stadion śpiewał, a ich głos słychać było w najdalszych zakątkach Seulu...
 - Nie wiem co powiedzieć... - powiedział wzruszony młody rapper, przy czym uleciała mu łezka. - Kocham was wszystkich! - po czym począł uściskać każdego z osobna, oczywiście najdłużej ściskał się z jego ulubioną nooną, Victorią. Podszedł nawet do kliku fanek.... :3

[Po występie, w zakrystii]
- I ty naprawdę myślałeś, że zapomnieliśmy?!
- Frajer! Haha!
 - Niech no cię złapię, to zobaczymy, kto jest frajerem!


Yyy... Mniejsza o zakończenie. Ważne że wszystko wróciło do normy.

HAPPY BIRTHDAY, BAD BOY!

5 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz naje***e w tej pustej głowie...


    ...Założyć mi bloga na urodziny to tylko ty :P <3

    P.S BB Dziękuje Bogu za takiego niedo****a przy sobie na, którego zawsze można liczyć(a i fajny kolor strony)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie ma sprawy. Aż tak komplementować mnie nie musisz :D

      Usuń
  3. No ale jest pomyłka w 5rd linijce od końca :p wiesz o co chodzi :p

    OdpowiedzUsuń
  4. :) bardzo ciekawy pomysł

    OdpowiedzUsuń